To moje ulubione słowo w ostatnim czasie.
Bo tak obserwuję i widzę, że dążymy do maksymalnej wolności i niezależności.
A ja sobie myślę, że jest to niemożliwe do osiągnięcia.
Zawsze będą ograniczać nas pewne ramy.
Od nas jednak zależy, w który porządek świata chcemy wejść i się uwikłać.
W całym ograniczeniu działających systemów jest jeden luksus przypisany nam samym.
Wybór.
Na szczęście.
Tak sobie myślę, że nie ma nic złego w tym, że ludzie żyją w pewnych ograniczeniach. Co więcej, nie ma ludzi, którzy w nich nie żyją. Najważniejsze by było im w nich zwyczajnie dobrze.
Zatem, niech te jakby nie było klatki, które wybieramy były na tyle przestronne by nie pokaleczyć skrzydeł i by móc w nich głęboko oddychać.
Tak i tylko tak.
**********

No comments:
Post a Comment